-Louis? Ty wyjdziesz w końcu z tego łóżka? Mamy zaraz próbę ! - krzyknął poddenerwowany Harry.
- Idę, już idę! -odpowiedział Lou.
- Co chcesz na śniadanie kochany?
- Harry, nie chcę śniadania. Chcę byś był tylko przy mnie .
A więc para ubrała się i poszła do studia. Niestety, tam musieli się już rozstać.
Harry stał na jednym końcu, a Louis na drugim.
Spoglądali na siebie niewinnym wzrokiem, od początku aż do końca.
W końcu wyszli ze studia, ale Lou musiał zostać i pogadać z producentem.
Harry wyszedł zaś przed studio z Zaynem.
-Coś ty taki w tego Louisa zapatrzony, co? - zapytał Malik.
- No jaki? Normalny. Czyż nie można spojrzeć od czasu, do czasu na przyjaciela? - odpowiedział lekko zdenerwowany Styles.
- Przecież ja się tylko zapytałem, nie musisz od razu na mnie krzyczeć.
- Przepraszam. - powiedział H. i odszedł ze spuszczoną głową.
* godzinę później*
Harry wrócił już do domu, lecz przed tym szlajał się po wszystkich knajpach.
Był już lekko pijany.
Louisa nie było.
Harry wkurzył się i poszedł spać.
*następnego dnia*
- I gdzieś ty był! - krzyknął Harry.
- Nie ważne... - odpowiedział bardzo smutny Louis.
- Czekałem na Ciebie tyle czasu! Mogłeś zadzwonić! Albo chociaż napisać sms'a!
- Przepraszam...- odpowiedział Louis i poszedł zamknąć się w łazience.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz