* Następnego dnia *
- I jak Louis sprawdzałeś?
- Ale co miałem sprawdzić?
- Czy ten samochód jest.
- Przepraszam, zapomniałem.
- Nic nie szkodzi. Poczekaj, ja pójdę sprawdzę.
Harry po cichu schodzi po schodach obawiając się, że ten ktoś stoi pod jego drzwiami.
I tak się stało.
Harry szybko wbiegł po schodach prosto w ramiona Louisa.
- Louis... Ja się boję... - powiedział Harry.
- Kochanie, czego?
- On tu jest... Stoi pod naszymi drzwiami...
- Kurcze... Poczekaj, pójdę z nim porozmawiać.
- Nie! Idę z tobą!
Louis otworzył drzwi.
- Mogę w czymś pomóc?
- Szukam pana Styles'a.
- Boże co znowu on zrobił... - powiedział Louis.
- Co znowu?- powiedział loczek.
- Nazywam się Michael Styles, jestem twoim bratem!
- Co?! Ja nie miałem brata!
- Miałeś tylko twoja mama mnie porzuciła gdy byłem mały.
- Nie to do niczego nie pasuje. Wie pan co? Niech pan stąd idzie i nigdy tu nie wraca bo zadzwonię na policję!
- Dobrze, żegnaj Harry. Do widzenia.
* Godzinę później*
Harry nadal nie może zrozumieć, że ma brata.
- Harry? Wszystko w porządku? - zapytał Louis.
- Nic nie jest w porządku! Nie wierzę temu facetowi! A co jeśli...
- A co jeśli co Harry?
- A co jeśli on mówił prawdę?
- Nikt tego nie wie Harry, proponuję byś zadzwonił do swojej mamy i to wszystko wyjaśnił.
- I tak też chyba zrobię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz