- No i właśnie o to chodzi... - kończył rozmowę z chłopakami Louis.
- Dobra to my już pójdziemy, cześć Lou. - powiedzieli.
- No cześć, cześć do zobaczenia!
Louis krzyknął do swojego chłopaka.
- Kochanie możesz już wyjść!
- Okej!
Harry zszedł już na dół. W tym czasie do domu wszedł Niall.
- Louis, sorry zapomniałem kurtki. O cześć Harry! - krzyknął - zaraz co? Harry?!
W tym czasie H. schował się pod stół.
- Louis? Możesz mi to wszystko jakoś wyjaśnić? - powiedział Horan.
- Ugh.. Dobrze - powiedział Lou.
- No ja myślę.
- Bo...bo...bo... Harry nie miał gdzie przenocować, bo przyjechał z Nowego Yorku i nie miał gdzie spać! - skłamał.
- Na pewno?
- Tak! Dobra Harry wychodź już spod tego stołu, nie wstydź się!
- Ccccześć. - powiedział lekko poddenerwowany loczek.
- Po co się chowałeś? Przecież nie zabilibyśmy ciebie za to, że nie miałeś gdzie się podziać?! Spoko bracie nie ma sprawy!
- Ufff.... Jak tam u was? - spytał Harry.
- A dobrze, a u ciebie?
- Też nie najgorzej.
- Niall idziesz czy nie?! - krzyknął z samochodu Zayn.
- Już idę! - odparł Niall. - No to trzymajcie się, cześć.
- No cześć.
Harry i Louis poszli do jadalni by coś przekąsić.
- Uff. Mało brakowało a by się wydało! - powiedział Louis.
-Na prawdę? No widzisz, nie zauważyłem!
- Dlaczego jesteś taki zdenerwowany?
- Nie jestem zdenerwowany, idę spać. Dobranoc.
- Ale jest dopiero 15.30!
- Powiedziałem dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz