Harry, nie robił sobie z tego większej różnicy, gdyż był jeszcze pijany.
W końcu Louis wyszedł z łazienki.
- Harry, śpisz? - szepnął Louis.
Harry nie reagował.
- Harry śpisz? - powtórzył już głośniejszym tonem. - Hmm.. Pewnie zasnął. - powiedział i wyszedł po cichu z mieszkania.
Minęły 3 godziny.
Louis wrócił już do domu.
Harry spał nadal.
- Po co będę go budził? Położę się w salonie. - pomyślał Louis.
*godz. 3.30 nad ranem*
Louis obudził się, gdyż zachciało mu się pić. Poszedł do kuchni. Przy okazji zajrzał do Harry'ego.
Był bardzo zaskoczony, gdyż go tam nie zastał.
- Gdzie on może być?!
Czy to możliwe że poszedł na miasto?!
A może jest w łazience?
Sprawdzę - powiedział zdenerwowany zniknięciem Harry'ego.
Tam też go nie ma. Boże a jak jemu coś się stało? Co ja wtedy zrobię...-powiedział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz