Louis i Harry wrócili już do domu. Jest godzina 13.30. Harry od razu poszedł do sypialni by się położyć. Louis zaś wyszedł do sklepu aby kupić coś do jedzenia. Na zakupach spotkał Nialla.
- Cześć stary! - krzyknął Niall.
- O! Siema! Co u ciebie!
- A u mnie wszystko po staremu, a u ciebie?
- Nooo - wahał się Lou. - U mnie też!
- A co ty tyle tego napakowałeś, jakby tam ze dwie osoby u ciebie były!
- Eeee... Będzie na później!
- Aha, no chyba że !
- No dobra, to ja idę, śpieszę się, cześć.
- No dobra, cześć.
Jest godzina 14.00. Louis wrócił już do domu. Od razu poszedł do Harry'ego sprawdzić, czy wszystko z nim okej.
Wtedy czekała na niego niespodzianka.
- Harry! Obudź się! - krzyczał Louis.
- Co, gdzie, jak, kiedy... - wybełkotał H.
- Obiad będzie!
- Okej to już wstaję!
- Tylko uważaj!
- Dobrze, dobrze uważam.
Dwie minuty później Harry był już w jadalni.
- Smakuje ci kochanie? - spytał Lou.
- Oczywiście. Louis? A pomyślałeś o tym jak powiedzieć chłopakom że jesteśmy razem, i będziemy małżeństwem?
- Tak, pomyślałem już o tym.
- I co zrobimy?
- Zrobimy tajny ślub.
- Tajny?!
- Tak. To będzie taki urzędowy ślub.
- Urzędowy?!
- Tak, w urzędzie stanu cywilnego.
- I myślisz, że to się uda?
- Musi kochanie, musi.
Jest 23 lipca, godzina 13.43. Zespół udziela wywiadu z okazji 2 urodzin One Direction.
- Harry, słyszałam że gdy wróciłeś z NY nie miałeś się gdzie zatrzymać, więc przyjechałeś do Louisa, to prawda? - spytała reporterka.
- Tak to prawda - odpowiedział Hazz.
- Mam nadzieję że do niczego nie doszło prawda?
- Nie - zaśmiał się Harry spoglądając na Louisa.
Minęło około 30 minut od rozpoczęcia wywiadu. Wtedy Harry poczuł straszny ból brzucha.
- Auuuuaaa! - krzyknął łapiąc się za brzuch.
Louis nie wiedział co robić, czy podbiec do niego i mu pomóc, czy po prostu siedzieć. Wtedy powiedział:
- Harry?! Coś się stało?!
- Louis pomóż!!! To tak cholernie boli!!! Auuuuuuaa!!
- Co robić, co robić! - szeptał sam do siebie.
- Louis zawieź mnie do szpitala proszę!!!
- Dobrze chodź kochanie - powiedział Louis.
- Powiedziałeś kochanie?! - krzyknął Zayn.
- Yyyyy Nie! Przesłyszałeś się! Chodź Harry. - powiedział zdenerwowany Louis.
Louis i Harry wyszli przed studio. Harry'ego nadal bolało, ale gdy Louis był przy nim od razu ból uchodził.
- Oddychaj Harry oddychaj - mówił Louis.
- Dobrze już mi lepiej, muszę zaczerpnąć świeżego powietrza... Tylko bądź przy mnie Louis...
- Będę... Obiecuję...Dobrze już się czujesz?
- Tak, dobrze możemy już wracać
- Na pewno?
- Tak chodźmy.
Harry nadal ledwo trzymał się na nogach ale czuł się już lepiej.
- Louis usiądziesz koło mnie?
- Tak kochanie, usiądę...
* 2 minuty później*
Louis i Harry są już z powrotem w studio.
- Harry? Dobrze już się czujesz? - spytała reporterka
- T..t...tak dobrze... - powiedział loczek.
Na szczęście to był już koniec wywiadu. Louis i Harry chcieli już jechać do siebie lecz zatrzymał ich Zayn mówiąc:
- Eee chłopaki! To może skoczymy na piwo co?
- Chcielibyśmy ale nie możemy..
- No chodźcie będzie fajnie!
- Ale Harry nie może pić!
- Dlaczego?
- Bo... on jest chory! Lekarz zabronił mu pić jakikolwiek alkohol!
- O boże... A co mu jest?
- Nie wiem jeszcze nam nie powiedzieli...
- No dobra to trzymajcie się! Cześć!
- Cześć! - powiedział loczek razem z Lou.
- Louis ale ty możesz iść!
- Naprawdę ? Mogę?
- Tak spoko idź! Poradzę sobie!
- Dzięki! Kocham Cię !
- Ja ciebie też, no to idź krzycz do Zayn'a.
Wtedy Louis pobiegł by dogonić przyjaciela, a Harry wrócił do domu.