poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 13

- Nie smuć się już tak... Nie ma czego...- szepnął do ucha Hazzy Louis.

- Tak wiem że nie ma czego, ale gdy wtedy powiedzieliśmy, że nie jesteśmy razem, to po prostu chciałem byś podbiegł do mnie i mnie przytulił, tak z całego serduszka...

- Harry, przecież wiesz że nie możemy..

- Co z tego, ja po prostu tak cię kocham...

- Ja ciebie też Harry, ale wiesz...

- Tak wiem, nie wolno nam...

- Właśnie... Uwierz mi. Gdybyśmy mogli, to bym do ciebie tak podbiegł i się przytulił ...

- Wiem, wiem. Kocham cię wiesz?

- Ja ciebie też...

Pocałowali się i poszli razem ogladać horror.

-Aaaaaa! Louis! - krzyknął wystraszony Harry.
- Co się stało kochanie...
- Wystraszyłem się - zaśmiał się.
- Czego? Harry przecież ty nie boisz się niczego! - powiedział Louis i dał mu buziaka w usta.

Do późnej nocy oglądali razem filmy, zasnęli na kanapie.
Obudziło ich trzeszczenie podłogi.

- Louis? Ta podłoga nigdy tak nie trzeszczała. Co się dzieje?
- Nie wiem... Poczekaj sprawdzę.

Louis zszedł na parter by sprawdzić co się dzieje.
Był bardzo zaskoczony.
Byli to: Zayn, Niall i Liam!

- O kurde co będzie...- pomyślał Lou.

- Cześć Louis!- krzyknęli.

- No cześć! Co wy tu robicie?

- A przyszliśmy do ciebie w odwiedziny !

- Nie no okej! Poczekajcie pójdę się ubrać.


- Nie nie, poczekaj poczekaj. Nie widziałeś nigdzie loczka?

- Co? Gdzie? Jakiego loczka? - pytał zakłopotany.

- Harry'ego nie wiesz jakiego. Kto jeszcze u nas ma kręcone włosy? - powiedział Niall.

- Nie wiem, myślałem że ktoś z was zmienił fryzurę - zaśmiał się Lou.

- Wiesz co? Nie denerwuj już nas tylko idź się ubrać.

- Dobrze idę spokojnie.

W tym momencie na parter wszedł Harry.

- No Louis z kim roz....- wystraszył się loczek i nie dokończając zdania uciekł do sypialni by tam się zamknąć na klucz.

- Louis? Kto to był? - spytał Zayn.

- Mnie się wydawało że to Harry! - rzekł Liam.

- No, mi też! - oznajmił Niall.

- Oh. Wydawało wam się, ja tam nikogo nie widziałem i nie słyszałem. Proszę, usiądźcie sobie i poczekajcie na mnie.

- Dobrze. - odparli chłopcy.

Louis wszedł na górne piętro, próbując dobić się do sypialni.

- Harry! Otwórz to ja Louis! - krzyczał cichym tonem.

- Poczekaj chwilę!

- Tylko szybko! To chłopcy! Muszę się ubrać!

- Dobra wchodź!

Louis wszedł do sypialni.

- A co oni tu robią? - zapytał Harry.

- Nie wiem, przyszli w odwiedziny.

- Pytali coś o mnie?

- Pytali, czy nie wiem gdzie jesteś..

- Ale była wtopa, jak tam wyszedłem...

- I to jeszcze jaka! Zawsze cię ratuję, w każdej sytuacji.

- I za to cię kocham...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz