poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 15

- Co go ugryzło? Skąd u niego te nerwy? Przecież to taki spokojny chłopiec... - powiedział Louis.

- J*************** Znowu! - krzyczał Harry.

Louis szybko pobiegł zobaczyć co się dzieje.
Okazało się że to Harry otwierał szufladę, a ona ciągle wypadała.

- Co ty znowu robisz?! - krzyknął rozwścieczony Louis.

- Szufladę naprawiam nie widać?!

- Harry, opowiedz mi, co Ci jest...

- A ciebie to powinno G**** obchodzić Louis wiesz?!

- No widzisz, chyba trochę powinno, skoro jesteśmy parą.

- A może już nie jesteśmy co?!

- Harry o czym ty w ogóle mówisz!

- Co ty myślisz że jestem taki głupi?

- Nie rozumiem...

- Myślisz że nie widziałem jak całowałeś się z nią?!

- Z nią znaczy z kim, Harry!

- Z Eleanor!

- Nie wiem o czym ty w ogóle mówisz!

Wtedy Harry podszedł do Louisa i chwycił go za gardło mówiąc:

- Słuchaj, jeszcze raz mnie okłamiesz a pożałujesz jasne?!

- Harry ty coś brałeś!

- A jeśli nawet, to nie twój interes!

- Zobaczymy... - szepnął L.

Louis zszedł na dół, by zadzwonić do Liama.

- Halo? Liam?

- No hej co chcesz?

- Słuchaj, Harry się chyba czegoś naćpał...

- Co?!

- To co słyszałeś

- Ale że on?

- No właśnie! Posłuchaj, nie słyszałeś najlepszego.

- No mów!

- Mówił że widział jak całowałem się z El!

- Nie gadaj!

- No a to jeszcze lepsze!

- Ale co?

- Jak podszedł, chwycił mnie za gardło i zaczął mi grozić!

- Matko... To straszne.

- I tak wiem że nic by mi nie zrobił...

- A jeśli by zrobił?

- Na pewno nie, dobra kończę już. Cześć.

- No cześć, powodzenia.

Po około 2 godzinach Harry wyszedł z domu.

- Dokąd idziesz? - spytał Louis.

- Tam gdzie ciebie nie ma!

- Dobrze to idź! Powodzenia...- szepnął Louis i spojrzał na Harry'ego.

Loczek wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
Louis jak najszybciej pobiegł do sypialni sprawdzić jego szufladę.
Nie zobaczył tam nic podejrzanego.
Lecz pod jego bielizną znalazł woreczek z jakimś proszkiem.

- Wiedziałem że on coś brał! - powiedział. - ciekawe co to jest..O jest jakiś napis!

Louis próbował odczytać napis i w końcu mu się udało.

- Amfetamina. No nie.. Ciekawe ile on musiał tego wziąć.. O nie ona jest niebezpieczna! Może mu się coś stać! Lepiej pójdę go poszukać! - krzyknął i wybiegł z domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz